Przejdź do treści

← Blog

Czym jest psychoterapia psychoanalityczna i na czym polega

Czym różni się praca psychoanalityczna od terapii nastawionej na objaw, jak wygląda sesja, ile to trwa i po czym poznać, że to podejście jest dla Ciebie.

7 min czytania

Dwa jasne fotele ustawione naprzeciw siebie w spokojnym pokoju

Psychoterapia psychoanalityczna nie skupia się na samym usunięciu objawu, tylko pyta, skąd się bierze i po co wraca. Spotykamy się w stałym rytmie, raz lub dwa razy w tygodniu po 50 minut, twarzą w twarz, bez kozetki i bez zadań domowych. Narzędziem pracy jest rozmowa i relacja z terapeutą. To podejście dla osób, u których trudności powracają mimo prób radzenia sobie z nimi.

Kiedy szuka się psychoterapeuty, szybko trafia się na nazwy nurtów: poznawczo-behawioralny, psychodynamiczny, humanistyczny, systemowy, integracyjny. Dla osoby, która po raz pierwszy szuka pomocy, taki wybór może być trudny, zwłaszcza gdy nie ma ona jeszcze wiedzy ani doświadczenia, które pozwalałyby zdecydować, który nurt będzie dla niej odpowiedni.

Pracuję w nurcie psychoanalitycznym. Ten tekst pokazuje, jak dane podejście wygląda w praktyce — co oznacza w gabinecie i w relacji z terapeutą. Dzięki temu łatwiej ocenić, czy jest to forma pracy, która może być dla Ciebie odpowiednia.

Objaw a to, co pod nim

Ludzie przychodzą do gabinetu z lękiem, smutkiem, bezsennością, trudnościami w relacjach albo z poczuciem, że „coś jest nie tak”, choć trudno to nazwać. Psychoterapia psychoanalityczna odpowiada na te zgłoszenia: objawy psychiczne są cierpieniem, które szukało uwagi, ale we właściwym czasie jej nie uzyskało — i dlatego znalazło inny wyraz.

Dla psychoterapeuty psychoanalitycznego dręczące objawy to nie usterka do usunięcia. To sygnał, że coś w życiu psychicznym pozostało nieprzeżyte, nieopowiedziane i nieprzepracowane. Artykuł ten przybliża, skąd biorą się takie objawy, czym jest nieświadomość, jak działa przeniesienie i dlaczego do poznania siebie potrzebujemy relacji z drugim człowiekiem.

Gdy w rozwoju był ktoś, kto wytrzymał nasze cierpienie

Wszyscy doświadczyliśmy w życiu zdarzeń trudnych, bolesnych, a czasem przerażających. Różnica nie polega na tym, czy ból się pojawił. Polega na tym, czy obok był ktoś, kto potrafił przy nim zostać.

Niektórzy mieli szczęście. W ich życiu był bliski człowiek, który empatycznie towarzyszył im w problemach i cierpieniu. Taka obecność chroni psychikę przed nadmiernym przeciążeniem. Gdy w rozwoju towarzyszył nam zrównoważony i przytomny emocjonalnie opiekun, mogliśmy uwewnętrznić ufny, bezpieczny styl przywiązania. Na tej podstawie łatwiej rozwinąć się w osobę bardziej harmonijną i kreatywną — z dobrym obrazem siebie, innych ludzi i świata.

Cóż jednak z tymi, którzy takiego szczęścia nie mieli? Ich wczesne relacje z opiekunami nie były wystarczająco dobre. Nie oznacza to zawsze dramatycznego zaniedbania. Czasem opiekunowie byli obecni fizycznie, ale nieemocjonalnie. Czasem sami byli zbyt przytłoczeni, zbyt krytyczni albo zbyt nieobecni, by pomóc dziecku wytrzymać jego własne stany. Właśnie wtedy z pomocą może przyjść psychoterapia psychoanalityczna.

Nieświadomość – to, czego nie dało się przeżyć

W dzieciństwie priorytetem jest rozwój. Psychika chroni ten proces, odsuwając od świadomości to, co na danym etapie rozwoju byłoby zbyt trudne do przeżycia i psychicznego opracowania. Gdy napięcie psychiczne staje się zbyt duże, psychika może oddzielić od świadomości nadmiar pobudzenia, uczuć czy doświadczeń, z którymi dziecko nie jest jeszcze w stanie sobie poradzić.

Nieświadomość skupia w sobie doświadczenia, które w danym momencie okazują się nie do zniesienia. Mogą one pochodzić zarówno ze świata zewnętrznego, jak i wewnętrznego.

Dla ochrony psychiki te pobudzenia zostają więc oddzielone od świadomości i pozostają w nieświadomości. Nie oznacza to jednak, że przestają istnieć. To, co nie mogło zostać wówczas przeżyte i opracowane, może nadal wpływać na sposób przeżywania siebie, innych i relacji.

Przeniesienie – kiedy przeszłość pojawia się w teraźniejszości

W psychoterapii psychoanalitycznej szczególne miejsce zajmuje zjawisko przeniesienia. To jedno z pojęć, które może początkowo brzmieć abstrakcyjnie, a jednak opisuje doświadczenie bardzo bliskie codziennemu życiu.

Najprościej można powiedzieć, że przeniesienie polega na tym, że coś, czego doświadczyliśmy wcześniej, zaczyna wpływać na sposób, w jaki przeżywamy kogoś lub coś w teraźniejszości. Dawne doświadczenia nie pozostają więc wyłącznie wspomnieniami. Mogą kształtować nasze oczekiwania, lęki, sposób odczytywania zachowania innych ludzi i to, czego spodziewamy się w relacji.

Przeniesienie pojawia się w różnych relacjach międzyludzkich, ale w psychoterapii ma szczególne znaczenie, ponieważ relacja z terapeutą staje się przestrzenią, w której można je zauważyć i wspólnie zrozumieć.

Jak może wyglądać przeniesienie?

Wyobraźmy sobie osobę, która dorastała z bardzo krytycznymi i wymagającymi rodzicami. W dzieciństwie mogła nauczyć się, że na ocenę innych trzeba być stale przygotowanym, a błąd może prowadzić do odrzucenia lub dezaprobaty.

W relacji z terapeutą może z czasem pojawić się przekonanie: „On uważa, że sobie nie radzę”, „Na pewno mnie ocenia” albo „Jest rozczarowany tym, co powiedziałam”.

Terapeuta może w rzeczywistości nie być ani krytyczny, ani rozczarowany. Jednak sposób, w jaki pacjent przeżywa jego zachowanie, może być związany z wcześniejszym doświadczeniem relacji.

Nie oznacza to, że takie odczucie jest „wymyślone”. Jest ono prawdziwym doświadczeniem emocjonalnym. Pytanie psychoterapeutyczne brzmi raczej: dlaczego właśnie w tej sytuacji pojawiło się takie przeżycie i z czym może być związane?

Przeszłość może być obecna, nawet jeśli jej nie pamiętamy

Przeniesienie nie musi dotyczyć wyłącznie świadomych wspomnień. W relacjach mogą ujawniać się również dawne sposoby przeżywania siebie i innych, które powstały bardzo wcześnie.

Jeśli ktoś jako dziecko często doświadczał opuszczenia, może być szczególnie wyczulony na sygnały oddalenia. Odwołanie sesji przez terapeutę może wtedy wywołać bardzo silne uczucia, znacznie większe, niż wynikałoby to z samego wydarzenia.

Może pojawić się złość, lęk, poczucie odrzucenia albo przekonanie, że terapeuta przestaje być zainteresowany. Takie doświadczenie może być ważnym punktem wyjścia do zastanowienia się nad tym, jak dana osoba przeżywa bliskość, rozstanie i zależność również poza gabinetem.

Przenosimy nie tylko doświadczenia relacji

Przeniesienie może dotyczyć także naszego stosunku do własnych emocji.

Jeżeli w dzieciństwie nie było wystarczającej przestrzeni na przeżywanie złości, zazdrości, smutku czy potrzeby bliskości, niektóre z tych stanów mogły stać się trudne do rozpoznawania i tolerowania. Człowiek może wtedy nauczyć się odsuwać je od siebie, nie zauważać ich albo doświadczać ich przede wszystkim poprzez zachowanie innych ludzi.

Na przykład własna złość może być trudna do uznania i wtedy łatwiej zauważyć złość drugiej osoby niż własną. Potrzeba zależności może być odbierana jako słabość. Smutek może wywoływać poczucie bezradności, przed którym trzeba się szybko obronić.

To, czego nie można było kiedyś bezpiecznie przeżyć i oswoić, może więc pozostać czymś obcym.

Po co terapeuta przygląda się przeniesieniu?

Celem nie jest przekonywanie pacjenta, że jego odczucia są „nieprawdziwe” ani tłumaczenie każdego doświadczenia przeszłością. Chodzi raczej o stworzenie przestrzeni, w której można zacząć rozróżniać: co dzieje się tutaj i teraz, a co może być echem wcześniejszych doświadczeń?

Właśnie dlatego relacja terapeutyczna ma w psychoterapii psychoanalitycznej tak duże znaczenie. To, co pojawia się pomiędzy pacjentem a terapeutą, może stać się materiałem do poznawania własnego świata wewnętrznego.

Z czasem można zacząć rozpoznawać własne wzorce relacyjne, oczekiwania wobec innych i sposoby chronienia się przed trudnymi uczuciami. Można również stopniowo odzyskiwać kontakt z tymi częściami własnego doświadczenia, które wcześniej musiały zostać odsunięte.

Nie chodzi więc o to, by pozbyć się przeszłości. Chodzi o to, by przeszłość nie musiała nieświadomie decydować o tym, jak przeżywana jest teraźniejszość.

Regularność i czas

Sesje odbywają się w stałym dniu i o stałej godzinie, raz lub dwa razy w tygodniu, i trwają 50 minut. Stały rytm nie jest wymogiem organizacyjnym, tylko warunkiem tej pracy: dopiero w powtarzalnych ramach widać, co się powtarza.

Psychoterapia psychoanalityczna jest z reguły procesem długoterminowym. Nie umawiamy się z góry na sztywną liczbę spotkań; regularnie wracamy razem do pytania, czy ta praca nadal Ci służy. Więcej o czasie trwania piszę w osobnym tekście, a o tym, jak wygląda regularna praca na co dzień, na stronie psychoterapii dorosłych.

Dla kogo to podejście ma sens

Warto je rozważyć, jeśli:

  • trudności powracają mimo wcześniejszych prób poradzenia sobie z nimi,

  • w relacjach powtarza się ten sam scenariusz, choć zmieniają się ludzie,

  • masz poczucie utknięcia, którego nie umiesz przypisać konkretnemu wydarzeniu,

  • objawy z ciała pojawiają się przy prawidłowych wynikach badań,

  • chcesz rozumieć siebie, a nie tylko usunąć jeden objaw,

  • masz gotowość na pracę rozłożoną w czasie.

Czego potrzeba od Ciebie

Nie trzeba oczytania ani umiejętności analizowania siebie. Potrzebne są raczej trzy rzeczy: gotowość do mówienia względnie szczerze, także o rzeczach niewygodnych, zgoda na regularność, i pewna cierpliwość wobec procesu, który nie daje szybkich odpowiedzi.

Nie musisz mieć tych rzeczy od pierwszego dnia. Są raczej czymś, co się w tej pracy buduje.

Najprościej umówić konsultację i sprawdzić. Jak ta praca wygląda u mnie w praktyce, od konsultacji po stały rytm spotkań, przeczytasz na stronie psychoterapia psychoanalityczna w Warszawie. Jeśli chcesz najpierw poczytać, jak wygląda regularna praca, opisałam to w tekście o psychoterapii dorosłych, a moje wykształcenie i certyfikaty znajdziesz na stronie o mnie. Pracuję w gabinecie na Targówku, przy stacji metra Trocka; przy pracy raz lub dwa razy w tygodniu przez wiele miesięcy krótki dojazd ma większe znaczenie, niż się na początku wydaje. Stawki są w cenniku.

O autorce

Agnieszka Rybicka-Bulska, psycholog, psychoterapeutka psychoanalityczna

O autorce

Agnieszka Rybicka-Bulska

psycholog, psychoterapeutka psychoanalityczna

Od wielu lat towarzyszę osobom dorosłym i młodzieży w zaburzeniach nastroju, lękowych, kryzysach życiowych i trudnościach psychosomatycznych. Pracuję w nurcie psychoanalitycznym, w gabinecie na warszawskim Targówku, tuż przy stacji metra Trocka.

  • Psychoterapeutka psychoanalityczna
  • Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i SWPS
  • Członkini Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
  • Członkini Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej
  • Regularna superwizja

Najczęstsze pytania

  • CBT koncentruje się na schematach myślenia i konkretnych zachowaniach, zwykle krócej i z ćwiczeniami między sesjami. Praca psychoanalityczna przygląda się temu, co nieuświadomione i co powraca w relacjach, i jest z reguły dłuższa.

  • Nie ma z góry ustalonej długości, to zwykle praca długoterminowa. Nie umawiamy się na sztywną liczbę spotkań; regularnie wracamy do pytania, czy praca nadal Ci służy.

  • Raz lub dwa razy w tygodniu, w stałym dniu i o stałej godzinie, po 50 minut.

  • Nie. W psychoterapii psychoanalitycznej pracujemy siedząc, twarzą w twarz. Kozetka należy do klasycznej psychoanalizy, prowadzonej z większą częstotliwością spotkań.

  • Nie. Nie ma tematu dnia ani przygotowania. Mówisz o tym, co przynosisz, a to, co wygląda na przypadkowe skojarzenie, często okazuje się najważniejsze.

← Wróć do Czytelni