Kiedy nastolatek potrzebuje wsparcia i jak z nim o tym rozmawiać
Po czym poznać, że trudności nastolatka to nie zwykły bunt, jak zacząć rozmowę o psychologu, co dzieje się na pierwszym spotkaniu i gdzie przebiega granica Twojej wiedzy jako rodzica.
10 min czytania

Nie każda zmiana u nastolatka jest objawem, bo dojrzewanie bywa burzliwe. O potrzebie wsparcia mówi nie samo zachowanie, tylko to, jak długo trwa i czy życie nastolatka się zawęża. Rozmowę zacznij od siebie i od konkretów, bez oceny. Pierwszy kontakt z gabinetem nawiązuje rodzic. Przy samookaleczeniach albo słowach o odebraniu sobie życia nie czekaj: dzwoń pod 116 111 lub 112.
Większość rodziców, którzy do mnie dzwonią, zaczyna od tego samego zdania: „nie wiem, czy to już powód do niepokoju, czy po prostu wiek”. To dobre pytanie i rzadko ma się na nie prostą odpowiedź samemu.
Dojrzewanie samo w sobie bywa wyczerpujące. Wymaga odwagi i zdolności do konfrontowania się z samotnością, ze zmianami psychicznymi i fizycznymi. Wiele młodych osób doświadcza w tym czasie zagubienia, a nawet rezygnacji. Trudność polega na tym, że te same objawy mogą być przejściowym etapem albo sygnałem, że ktoś nie radzi sobie sam.
Co w dojrzewaniu jest zwyczajne
Zacznę od drugiej strony, bo rodzice częściej zamartwiają się rzeczami typowymi niż przeoczają poważne.
Zwyczajne jest odsuwanie się od rodziców i przenoszenie ciężaru na rówieśników. Zwyczajna jest zmienność nastroju, zamknięte drzwi, potrzeba prywatności i to, że rozmowy stają się krótsze. Zwyczajne jest kwestionowanie zasad, które przez lata były oczywiste. To nie są objawy, tylko praca rozwojowa: budowanie odrębności, bez której nie da się wejść w dorosłość.
Różnica między tym a trudnością, która wymaga pomocy, leży zwykle nie w rodzaju zachowania, tylko w czasie trwania i w tym, czy życie się zawęża.
Sygnały, przy których warto się zatrzymać
Nie chodzi o pojedynczy trudny tydzień, tylko o to, co się utrzymuje.
Długotrwały smutek, lęk albo napięcie, które nie mijają mimo zmiany okoliczności.
Trudności w szkole albo w relacjach z rówieśnikami lub z Tobą, narastające zamiast się rozwiązywać.
Wyraźna zmiana snu, apetytu albo nastroju.
Wycofanie z aktywności, które wcześniej były ważne: sport, znajomi, zainteresowania.
Trudne wydarzenie w tle: strata, rozstanie rodziców, zmiana szkoły, choroba w rodzinie.
Gwałtowny spadek wyników w szkole albo unikanie chodzenia do niej.
Ślady samookaleczeń, sięganie po alkohol albo inne substancje.
Żaden z tych punktów nie jest diagnozą. Są raczej powodem, żeby zamiast czekać, umówić jedną rozmowę i sprawdzić.
Dwa ostatnie punkty traktuj jednak inaczej niż pozostałe: przy samookaleczeniach albo wypowiedziach o odbieraniu sobie życia nie czekaj na poprawę. Zadzwoń pod 116 111, telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, albo pod 800 70 2222, a przy bezpośrednim zagrożeniu pod 112.
Jak zacząć rozmowę
To bywa trudniejsze niż sam telefon do gabinetu. Kilka rzeczy zwykle pomaga.
Mów o sobie, nie o nim. „Martwię się o Ciebie od dłuższego czasu” niesie mniej oskarżenia niż „coś jest z Tobą nie tak”. Pierwsze jest opisem Twojego stanu i trudno się z nim spierać. Drugie jest oceną i zaprasza do obrony.
Opisuj konkrety, nie wnioski. „Zauważyłam, że od miesiąca nie widujesz się z Kubą” działa inaczej niż „zamykasz się w sobie”.
Nie stawiaj tego jako kary ani konsekwencji. Psycholog nie jest sankcją za oceny albo zachowanie. Jeśli propozycja spotkania pada w środku awantury, zostanie zapamiętana jako element awantury.
Wybierz moment obok, nie naprzeciwko. Rozmowy w samochodzie, na spacerze albo przy zmywaniu idą często lepiej niż siedzenie twarzą w twarz przy stole, bo nie wymagają patrzenia sobie w oczy.
Zostaw miejsce na odmowę i wróć do tematu. Pierwsze „nie” rzadko jest ostateczne. Częściej oznacza „nie teraz” albo „boję się, że będziesz wiedzieć wszystko”.
Powiedz wprost, że rozmowy są poufne. Dla wielu nastolatków to jest właśnie ten warunek, od którego wszystko zależy.
Czego lepiej nie mówić
Kilka zdań, które padają z troski, a zamykają temat na miesiące: „w Twoim wieku miałem gorzej”, „przesadzasz”, „inni mają prawdziwe problemy”, „to minie”. Każde z nich niesie ten sam komunikat: to, co przeżywasz, nie jest wystarczająco ważne. Po takim komunikacie kolejna próba rozmowy jest znacznie trudniejsza.
Jak wygląda pierwszy kontakt
Pierwszy kontakt najczęściej nawiązuje rodzic lub opiekun. Podczas tej rozmowy omawiamy zgłaszane trudności, ustalamy termin konsultacji i to, kto weźmie udział w pierwszym spotkaniu. Ogólny przebieg pierwszego spotkania opisałam w tekście o pierwszej wizycie u psychologa.
Samo pierwsze spotkanie odbywa się z nastolatkiem. Przychodzi sam i sam decyduje, o czym chce rozmawiać. To nie jest przesłuchanie ani ocena; to próba zbudowania relacji, w której będzie mógł mówić o swoich doświadczeniach we własnym tempie i w sposób, który jest dla niego naturalny.
Warto uprzedzić nastolatka o dwóch ważnych rzeczach: podczas pierwszego spotkania nie musi mówić o niczym, o czym nie chce rozmawiać, a samo spotkanie do niczego go nie zobowiązuje. Taka informacja może znacząco zmniejszyć napięcie i ułatwić zrobienie pierwszego kroku.
Pracuję z nastolatkami od około 13. roku życia. Z młodszymi dziećmi nie pracuję, ale jeśli sytuacja tego wymaga, pomogę znaleźć odpowiedniego specjalistę. Nie zostawię Cię z samą informacją, że to nie u mnie.
Co z Twoją rolą w trakcie terapii
Co kilka tygodni umawiamy krótką konsultację rodzicielską. Rozmawiamy wtedy o przebiegu procesu i o tym, co zmienia się w domu i w szkole. To także miejsce na Twoje pytania i na to, co Ciebie w tej sytuacji kosztuje.
Jest jedna granica, której pilnuję bez wyjątków: treść sesji nastolatka zostaje w gabinecie. Nie dowiesz się, o czym konkretnie rozmawialiśmy. To nie jest wykluczanie Cię z procesu, tylko warunek, bez którego ten proces nie zadziała. Nastolatek, który podejrzewa, że wszystko zostanie powtórzone rodzicowi, nie powie rzeczy najważniejszych, a to właśnie o nie chodzi.
Wyjątek jest jeden i ściśle określony: sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Nastolatek wie o tej zasadzie od pierwszego spotkania, więc nie jest ona zaskoczeniem ani złamaniem umowy.
Ile to trwa i czy widać efekty
Praca z nastolatkiem rzadko przynosi szybkie, spektakularne zmiany, a pierwsze tygodnie bywają nawet trudniejsze: rozmowa o rzeczach odkładanych potrafi na jakiś czas nasilić napięcie w domu.
Zmiany, które przychodzą później, są zwykle ciche. Nastolatek zaczyna mówić o czymś sam z siebie. Wraca do porzuconej aktywności. Kłótnia kończy się rozmową zamiast trzaśnięciem drzwiami. To są realne wskaźniki, choć nie wyglądają jak przełom.
Zadbaj też o siebie
Rodzice nastolatków w kryzysie bardzo często funkcjonują w stałym napięciu, z poczuciem winy i z pytaniem, co zrobili źle. To pytanie rzadko prowadzi gdziekolwiek, a kosztuje dużo.
Konsultacja rodzicielska jest miejscem także na to. Możesz też przyjść na własną konsultację, żeby porozmawiać o tym, jak wspierać kogoś bliskiego, nie tracąc siebie.
Kiedy potrzebny jest psychiatra, a nie psycholog
To rozróżnienie bywa dla rodziców najtrudniejsze, bo słowo „psychiatra” niesie więcej lęku niż powinno.
Konsultacja psychiatryczna jest wskazana przede wszystkim wtedy, gdy objawy są nasilone i utrudniają codzienne funkcjonowanie: przy głębokim obniżeniu nastroju, przy silnych stanach lękowych, przy zaburzeniach snu i odżywiania, przy samookaleczeniach. Psychiatra jest lekarzem, więc może zbadać, postawić rozpoznanie i, jeśli trzeba, włączyć leczenie farmakologiczne.
To nie wyklucza psychoterapii, przeciwnie: przy nasilonych objawach te dwie ścieżki prowadzi się zwykle równolegle. Leki nie są ostatecznością ani porażką wychowawczą; bywają tym, co daje dość spokoju, żeby praca psychologiczna była w ogóle możliwa. Skierowanie do psychiatry dla osoby poniżej 18. roku życia nie jest potrzebne.
Co, jeśli rodzice nie zgadzają się między sobą
To częsta sytuacja, zwłaszcza po rozstaniu. Jedno z rodziców widzi problem, drugie uważa, że to przesada albo że dziecko jest „nastawiane”.
Warto wiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, przy dziecku poniżej 18. roku życia do rozpoczęcia terapii potrzebna jest zgoda obojga rodziców, jeśli oboje mają pełnię władzy rodzicielskiej. Po drugie, spór rodziców bardzo szybko staje się częścią problemu nastolatka, który zaczyna czuć się polem bitwy.
Jeśli porozumienia nie ma, sensownym krokiem bywa konsultacja rodzicielska, na którą przychodzicie oboje, jeszcze przed pierwszym spotkaniem z nastolatkiem.
Szkoła: kiedy warto ją włączyć
Szkoła bywa zarówno źródłem trudności, jak i miejscem, w którym można coś realnie zmienić.
Warto skontaktować się z wychowawcą albo pedagogiem, jeśli spadły oceny, jeśli pojawia się unikanie chodzenia do szkoły albo jeśli podejrzewasz przemoc rówieśniczą. Pytanie, które daje najwięcej: czy widzą u dziecka to samo, co Ty w domu. Zdarza się, że nastolatek funkcjonuje w szkole zupełnie inaczej niż w domu, i ta rozbieżność sama w sobie jest informacją.
Uwaga na jedno: włączenie szkoły warto zapowiedzieć nastolatkowi, a nie zrobić za jego plecami. Odkrycie, że rodzic rozmawiał o nim bez jego wiedzy, potrafi zniweczyć zaufanie budowane miesiącami, także to wobec terapii.
Zaburzenia odżywiania: sygnały, które łatwo przeoczyć
To obszar, w którym wczesna reakcja ma szczególne znaczenie, a początek bywa niepozorny i często mylony z dbaniem o zdrowie.
Sygnały warte uwagi: nagła zmiana sposobu jedzenia, eliminowanie kolejnych grup produktów, jedzenie osobno i unikanie wspólnych posiłków, znikanie zaraz po jedzeniu, intensywne ćwiczenia mimo zmęczenia, wyraźna zmiana wagi w którąkolwiek stronę, zainteresowanie kaloriami przekraczające zwykłą ciekawość.
Ważne: nie komentuj wagi ani wyglądu, także pozytywnie. Pochwała za schudnięcie potrafi utrwalić zachowanie, które jest objawem. Zamiast tego opisuj to, co widzisz w zachowaniu, i umów konsultację. Przy podejrzeniu zaburzeń odżywiania potrzebna jest też ocena lekarska, bo część konsekwencji jest somatyczna.
Samookaleczenia
To odkrycie należy do najbardziej przerażających dla rodzica i najłatwiej wtedy o reakcję, która pogorszy sprawę.
Warto wiedzieć, że samookaleczenia najczęściej nie są próbą odebrania sobie życia. Zwykle są sposobem radzenia sobie z napięciem nie do udźwignięcia, i to sposobem, który krótkoterminowo działa. To nie znaczy, że można je zbagatelizować, tylko że karanie i odbieranie narzędzi nie usuwa przyczyny.
Co pomaga: spokojna reakcja zamiast paniki, brak oskarżeń i wstydu, powiedzenie wprost, że to sygnał, iż jest za ciężko, i umówienie pomocy. Co szkodzi: przeszukiwanie rzeczy, ciągłe sprawdzanie ciała, groźby, wymuszanie obietnic.
Przy samookaleczeniach warto skonsultować się nie tylko z psychologiem, ale i z psychiatrą dziecięcym.
Media społecznościowe i telefon
To najczęstszy punkt zapalny w domach z nastolatkami i zwykle rozmawia się o nim w kategoriach ilości czasu, co jest najmniej użytecznym kryterium.
Bardziej istotne jest to, co się dzieje online: czy jest tam kontakt z rówieśnikami, czy raczej porównywanie się i śledzenie cudzych życiorysów; czy pojawia się przemoc rówieśnicza, która dziś rzadko kończy się razem z lekcjami; czy telefon jest sposobem na kontakt, czy na znieczulenie.
Zabieranie telefonu jako kara przy trudnościach emocjonalnych bywa dotkliwe bardziej, niż rodzic zakłada, bo odcina od jedynej dostępnej sieci wsparcia. To nie znaczy, że nie ma miejsca na zasady; znaczy, że warto je ustalać jako umowę, a nie jako sankcję.
Rodzeństwo
Rzecz często pomijana: gdy jedno dziecko przechodzi kryzys, pozostałe zwykle schodzą na dalszy plan i same to zauważają.
Częste jest przyjmowanie przez rodzeństwo roli „tego bez problemów”, żeby nie dokładać rodzicom. Bywa też ukryta złość o uwagę, obarczona natychmiastowym poczuciem winy. Warto wygospodarować dla nich osobny czas i powiedzieć wprost, że to, co się dzieje, nie jest ich winą ani ich odpowiedzialnością.
Ile trwa terapia nastolatka
Pytanie zadawane przez rodziców zwykle już na pierwszej rozmowie.
Etap konsultacyjny obejmuje kilka spotkań, po których wiadomo, czy regularna praca ma sens. Sama terapia trwa zwykle kilka miesięcy, a przy trudnościach głębszych dłużej, przy spotkaniach raz w tygodniu.
Warto wiedzieć, że tempo bywa inne niż u dorosłych. Nastolatek jest w trakcie intensywnego rozwoju, więc zmiany potrafią przyjść szybciej, ale też łatwiej o przerwanie: wystarczy zmiana szkoły, wyjazd, konflikt w domu. Regularność ma tu więc szczególne znaczenie, a jej pilnowanie jest po stronie rodzica, choć sama praca należy do nastolatka.
Gdy nastolatek chce zrezygnować
To zdarza się często, zwykle po kilku pierwszych spotkaniach albo w momencie, gdy rozmowa dotknęła czegoś trudnego.
Warto najpierw zapytać o powód i potraktować odpowiedź poważnie: bywa, że kontakt rzeczywiście się nie ułożył i wtedy zmiana osoby jest właściwa. Częściej jednak chęć rezygnacji pojawia się dokładnie wtedy, gdy praca zaczyna działać.
Dobrą praktyką jest umówienie się na konkretną liczbę kolejnych spotkań, po których wracacie do tematu, zamiast rozstrzygać w emocjach. Warto też poprosić nastolatka, żeby powiedział o swojej decyzji terapeucie osobiście, a nie przez rodzica; to samo w sobie jest wartościowym doświadczeniem.
Czego rodzic nie zobaczy
Zmiany u nastolatka bywają najpierw niewidoczne w domu, i to jest częste źródło rozczarowania.
Dzieje się tak dlatego, że dom jest zwykle ostatnim miejscem, w którym nastolatek zaczyna funkcjonować inaczej. Wcześniej zmienia się to, co w szkole, w relacjach z rówieśnikami, w stosunku do siebie. Konsultacje rodzicielskie służą między innymi temu, żeby wyłapać te sygnały, zanim uznasz, że nic się nie dzieje.
Najważniejsze w skrócie
Dojrzewanie samo w sobie bywa burzliwe i nie każda zmiana jest objawem. Kryterium nie jest rodzaj zachowania, tylko to, jak długo trwa i czy życie nastolatka się zawęża.
Rozmowę zaczyna się od siebie i od konkretów, nie od oceny, i nie stawia się spotkania z psychologiem jako konsekwencji. Pierwsza odmowa rzadko jest ostateczna.
Pierwszy kontakt nawiązuje rodzic, pierwsze spotkanie odbywa się z nastolatkiem. Treść sesji zostaje w gabinecie, a Ty dostajesz regularne konsultacje rodzicielskie o przebiegu procesu. Wyjątek od poufności dotyczy wyłącznie zagrożenia życia lub zdrowia i nastolatek wie o nim od początku.
Przy samookaleczeniach, wypowiedziach o odbieraniu sobie życia albo podejrzeniu zaburzeń odżywiania nie czekaj na poprawę: umów konsultację psychiatryczną, a w sytuacji nagłej dzwoń pod 116 111 albo 112.
Co dalej
Jeśli rozpoznajesz w tym tekście swoją sytuację, najprostszym krokiem jest umówienie konsultacji albo telefon do gabinetu. Szczegółowy opis tego, jak pracuję z nastolatkami, znajdziesz na stronie psychoterapii młodzieży. Gabinet jest na Targówku, przy metrze Trocka, więc starszy nastolatek zwykle dojedzie sam, bez angażowania rodzica za każdym razem.
Jeśli nie masz pewności, czy potrzebny jest psycholog, psychoterapeuta czy psychiatra, rozróżnienie opisałam w osobnym artykule. O kosztach i zasadach odwoływania piszę w tekście o cenie wizyty.
O autorce

O autorce
Agnieszka Rybicka-Bulska
psycholog, psychoterapeutka psychoanalityczna
Od wielu lat towarzyszę osobom dorosłym i młodzieży w zaburzeniach nastroju, lękowych, kryzysach życiowych i trudnościach psychosomatycznych. Pracuję w nurcie psychoanalitycznym, w gabinecie na warszawskim Targówku, tuż przy stacji metra Trocka.
- Psychoterapeutka psychoanalityczna
- Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i SWPS
- Członkini Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
- Członkini Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej
- Regularna superwizja
Najczęstsze pytania
Pracuję z nastolatkami od około 13. roku życia. Z młodszymi dziećmi nie pracuję; jeśli sytuacja tego wymaga, pomogę znaleźć odpowiedniego specjalistę.
Nie. Treść sesji zostaje w gabinecie. Co kilka tygodni odbywamy natomiast krótką konsultację rodzicielską o przebiegu procesu i o tym, co zmienia się w domu i w szkole.
Pierwszy kontakt nawiązuje zwykle rodzic, a pierwsze spotkanie odbywa się z nastolatkiem. Kto weźmie w nim udział, ustalamy podczas pierwszej rozmowy.
Pierwsza odmowa rzadko jest ostateczna. Warto wrócić do tematu bez presji, powiedzieć wprost o poufności i nie stawiać spotkania jako konsekwencji.
Tak, ściśle określone: sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Wtedy rodzic zostaje poinformowany, a nastolatek wie o tej zasadzie od początku.